Co to znaczy
„zostawi ślad”?
Głowica pracująca współbieżnie ciągnie maszynę na boki. Operator nieustannie ją koryguje, więc pas nigdy nie jest równy — raz zbierze więcej, raz mniej. Na zgrubnym to bez znaczenia, bo i tak przejdziesz jeszcze cztery razy. Na wykańczaniu to jest koniec roboty.
Ślad, o którym mowa, to łuki i spirale — po angielsku swirl marks. Nie widać ich w świetle z góry i dlatego tylu wykonawców oddaje taką posadzkę w dobrej wierze. Widać je dopiero w odbiciu: zamiast ostrej krawędzi lampy w suficie masz zamgloną smugę z zawijasami. To jest dokładnie ta sama rzecz, którą mierzy DOI.
Żeby je usunąć, trzeba wrócić o dwie albo trzy gradacje w dół i przejść całą powierzchnię od nowa. Nie da się ich wypolerować — polerowanie tylko doda im połysku.
Dlatego tryb współbieżny ma sens przede wszystkim na maszynach ciężkich, sterowanych pilotem albo z operatorem na pokładzie. Taka maszyna przyjmuje szarpnięcie własną masą i idzie prosto. Maszyna prowadzona ręcznie w tym trybie walczy z człowiekiem — i to człowiek zostawia ślad, nie maszyna.